wtorek, 27 października 2015

Rozdział 12 "Moje serce bije tylko dla ciebie"

Szybkim krokiem oddaliłam się z miejsca zbrodni. Kiedy była już w pokoju i zamknęłam drzwi odetchnęłam z ulgą. Oparta plecami o drzwi oglądałam naszyjnik. Gdy tylko usłyszałam kroki schowałam naszyjnik i dopadłam pilota. Siedząc na łóżku po turecku oglądałam różne seriale jakie tylko leciały. Po około 2 godzinach lenistwa wrócili! Effie z szerokim uśmiechem wpadła do pokoju. Jedną ręką zapinała guziki koszuli, a w drugiej miała torbę. Najdziwniejsze było to, że miała na sobie koszulę Haymitcha. Po krótkim, ale flirciarskim pożegnaniu się z kimś w korytarzu zamknęła drzwi. Najfajniejsze były momenty kiedy udawała, że się z kimś całuje. Ona mnie nie widziała, ale ja ją tak ponieważ telewizor jest za rogiem, a kanapa jeszcze dalej. Wreszcie nie wytrzymałam jej udawanych romansów i jęczenia i zaczęłam się głośno śmiać, aż spadłam z fotela. Effie oburzona patrzyła na mnie.
-Brak kultury! - dąsała się blondynka.
-Tak jęczałaś przy Haymitchu! - dukałam przez śmiech.
Effie obrażona wyszła z pokoju i zatrzasnęła drzwi. Zadowolona, że znów jestem sama sięgnęłam po sok pomarańczowy i oglądając telewizję zaczęłam go po woli sączyć.
* Oczami Alexa
Po wyznaczonej godzinie dopiero przypomniałem sobie o spotkaniu. Szybko założyłem koszulkę i złapałem za rękę Allice. Pędem dążyliśmy do pokoju dziewczyn. Nasi mentorzy nie wiedzieli, że ich pokój także nie jest monitorowany, gdyż został wybudowany dosłownie dzień przed naszym przyjazdem. Niestety nieszczęście było takie, że pokój Allice i Cornelii był zaraz obok pokoju cioci Katniss. Kiedy już prawie byliśmy drzwi obok otworzyły się, a z pomieszczenia wyszła moja mama. Załamany tą niezręczną sytuacją szybko otworzyłem drzwi i byłem już w pokoju dziewczyn. Mama musiała mnie zauważyć, bo kiedy tylko zaczęła się obrada wbiegła do nas jak burza. Słyszała prawie wszystko!
-Ale jak? - jej twarz to jeden wielki znak zapytania. -Alex musisz! - jej oczy robią się szklane. -Bo inaczej wszystkich zabiją! - krzyczy jak wściekła po wysłuchaniu planu działania.
-Nie będziesz mi rozkazywać! - krzyczę na mamę. -Nie jestem już dzieckiem! - choć kocham mamę to strasznie denerwuje mnie jej nadopiekuńczość.
-Alex... - szepcze cicho. -Straciłam twojego ojca, a teraz mam stracić ciebie?
-Nie zostawię ich! Nie zostawię Allice i Nergo, Allice nie zostawi Corneli, Keyla nie zostawi Marcusa i zataczamy takie koło! - mówię na jednym oddechu.
Według mamy nasz plan był zły; chcieliśmy, aby nikt nikogo nie zabił, po wywiadzie złapać się za ręce wszyscy razem i stworzyć jedność jak... jak... jak wtedy tata. Po tej myśli do oczu napłynęły mi łzy. Nigdy nie poznałem ojca, ale po Igrzyskach będę miał na to całą wieczność... Nie myślę o wygranej. Myślę tylko o tym, aby ochronić Allice. Zły wybiegłem do siebie. Słyszałem, za sobą kroki. Kiedy osoba idąca za mną nie odpuściła odwróciłem się i krzyknąłem jej prosto w twarz. Moja myśl była tylko jedna; że to mama za mną idzie. Okazało się, że była to moja dziewczyna. Zdezorientowany stałem na środku korytarza do oczu cisnęły się łzy, a w myślach tyle błędnych odczuć, które wykluczały same siebie. Nie wytrzymałem presji, a z moich oczu poleciały miliony łez. Allice przytuliła mnie mocno i obejmując ramieniem wróciliśmy do mnie.
Kazała mi usiąść na łóżko, a sama gdzieś wyszła. Zakryłem rękoma twarz do póki nie usłyszałem dźwięku otwierających się drzwi. Z wymuszonym uśmiechem przywitałem swoją dziewczynę... tyle, że to nie była on... tylko mama. Uśmiech szybko zszedł z mojej twarzy i odkręciłem się tyłem. Mama podeszła i zaczęła głaskać mnie po plecach. Odruchowo odrzuciłem jej dotyk, ale ona nie odpuszczała. Usiadła obok mnie i chciała się przytulić tak jak to robiła gdy byłem mały. Tyle, że teraz nie jestem mały i nie poszło o taką głupotę jak w latach dzieciństwa. Próbowała jeszcze innych sposobów, ale ja zawsze, albo nie reagowałem albo się odsuwałem. Kiedy Allice nareszcie wróciła ucieszyłem się jak podczas gwiazdki. Wybawiła mnie z udręki. Usiadła po drugiej stronie mnie z herbatą w rękach. Jeden kubek podała mi, a drugi miała dla siebie. Objąłem ją jednym ramieniem. Ona odwzajemniła się pocałunkiem w policzek. Cały się zaczerwieniłem, a ona też. Mama nie chciała odpuścić i prawie cały czas była z nami. Po dwóch godzinach wyszła z pokoju, a ja migiem zamknąłem drzwi na klucz. Kiedy zostaliśmy sami Allice rzuciła się na mnie. Nie chcąc przedłużać podniosłem lekko dziewczynę, a ona objęła moje biodra nogami. Lekko głaszcze mój kark, a ja obrzucam ją pocałunkami. Chwilę później lądujemy w łóżku. Zrzuciłem bokserkę z ukochanej, ona nie pozostała mi dłużna i zerwała ze mnie koszulkę, a zaraz potem leżeliśmy w samej bieliźnie. Nie mogąc się doczekać uczucia ciała Allice na sobie rozpiąłem jej stanik, a ona delikatnie zdjęła ze mnie bokserki. Ciesząc się wspólnym wieczorem robiliśmy to długo i delektowaliśmy się każdą chwilą. Jeździłem pocałunkami w górę do szyi, a następnie na dół do podbrzusza. Po 2,5 godzinach naszego pierwszego razu padliśmy zmęczeni. Allice położyła swoją głowę na mojej klatce piersiowej, a ja przytuliłem ją mocno.
-Wsłuchaj się dobrze, bo moje serce bije tylko dla Ciebie. - wyszeptałem te słowa, a ona przytuliła mnie mocniej niż ja ją.

1 komentarz: