niedziela, 25 października 2015

Rozdział 9 "Dożynki"

Cała roztrzęsiona patrzyłam jak wrzucają mojego męża do SEJFU! Kręciło mi się w głowie, a cały świat stał się nie wyraźny przez łzy. Ledwo wróciłam do pokoju, a Effie dopadła mnie i kazała się położyć. Zapłakana wgramoliłam się do łózka i zwinięta ze strachu zasnęłam. Brakowało mi ciepłego uścisku blondyna i dotyku jego miękkich ust.                                                                            
* Trzy dni później *
Razem z Effie przygotowujemy się do wyjścia. Tegoroczne dożynki będą nad wyraz inne, gdyż będziemy losować tylko z jednej kuli. Nie zależnie czy to chłopak, czy dziewczyna imię zostanie wrzucone do jednego pojemnika.
-Witam wszystkich na dożynkach otwierających 76-te Głodowe Igrzyska! - uśmiecha się i spogląda na tłum zebranych dzieci.
Podchodzi już z mniejszym uśmiechem do kuli i wkłada tak rękę i...
-Cornelia Nimrodel!
Z tłumu wyłania się przerażająco chuda dziewczyna, która miała z 13 lat. Miała zielone włosy z czerwonym pasemka, które były związane w dwa kucyki do kolan. Jej błękitne oczy wypełniały łzy... Spokojnym, niepewnym krokiem podeszła do sceny. Dla otuchy podałam jej rękę i uśmiechnęłam się serdecznie. Cornelia stanęła obok mnie i co jakiś czas jej dłoń muskała moją.
-Następnie... - mówiła nie pewnie Effie. -Allison Pariette.
Była to zaskakująco normalna dziewczyna koło 16 lat. Pomijając fakt, że jej brunatne włosy zakańczał kolor różowy. W jej fioletowych oczach można było dostrzec pewność siebie i zaradność. Spokojnym i opanowanym choć trochę chwiejnym krokiem zmierzała w stronę sceny. Kiedy obie dziewczyny stały obok mnie spojrzały na siebie tak jak by się znały... tak jak ja patrzyłam na Prim. Z życzliwością i oddaniem. Widać było, że obie były je sobą bardzo zżyte.
Po zakończonych dożynkach od razu pobiegliśmy do poduszkowca. Razem z trybutkami poleciałyśmy do dwunastki.
* W dwunastce *
Wszyscy zebrani byli zdenerwowani. Wśród tłumu panowało gorsze zamieszanie niż w Kapitolu. Kiedy Effie podeszła do szklanej kuli zapadła cisza. Zanim włożyła rękę do pojemnika ostatni raz spojrzała na dzieci.
-Willow Mellark! - przy nazwisku mojej córki jej głos się łamał i z przerażeniem spojrzała na mnie.
W stronę sceny dążyła moja córeczka... Nie szła nie pewnie i bez cienia nadziei. Wręcz przeciwnie można było wyczuć jak twardo stąpa po Ziemi.
* Oczami Willow *
Idąc w stronę sceny nie chcę dać po sobie poznać, że się boję. Stąpam zdecydowanie... , ale kiedy byłam już na scenie nogi mi zmiękły i zrozumiałam, że jestem skazana na śmierć... I choć by mama chciała mnie nie wiadomo jak chronić to nie może wyjść za mnie na arenę. Kiedy moja pewność siebie odchodziła, a ciało całe się trzęsło pojawił się cień szansy... Z tłumu wybiegł chłopak...
-Zgłaszam się na trybuta! - oznajmił gotowy do walki syn Annie.
Twardo dążył do sceny. Kiedy wyminął mnie na schodkach poczułam ulgę. Ze łzami w oczach wróciłam do rzędu.
* Oczami Katniss *
U mojego boku stoi Alex... ten sam, którego pamiętam jeszcze gdy nosił pieluchy. Teraz kolej na następne dziecko, które idzie na rzeź.
-Nergo Glacies! - mówi głosem pełnym goryczy Effie.
Ze wszystkich najmłodszych chłopców wychodzi najmniejszy z nich. Z jego wielkich błękitnych oczu strumieniami ciekną łzy. Pomimo to odważnie przegarnia blond włosy i dalej maszeruje w za dużych spodniach. Chłopiec miał około 130 cm wzrostu i 12 lat...
Po zakończonych dożynkach wracamy do Kapitolu całe szczęście, że podróżujemy drogą powietrzną, a nie tym je*anym pociągiem.
Razem z Effie zaprowadzamy dzieci do pokoi. Alex obiecał mi, że zaopiekuje się Nergo, a ja wracam zła do pokoju...

2 komentarze:

  1. EJ! Alex ma przeżyć! Musi!!! Po prostu musi!! To przecież syn Finnicka! Poradzi sobie... poradzi sobie!! Musi! No bo to syn Finnicka! Ja Ci mówię! On przeżyje!

    Ogólnie rozdział bardzo fajny!
    Tylko nie zabijaj mi tu syna Finnicka!!

    Weszłam w zakładkę Postacie i zauważyłam taki jeden błąd... a mianowicie... jeśli córka Snowa ma 26 lat, to jej córka nie może mieć 22 lat, ponieważ... no wątpię, żeby biologicznie możliwe było, żeby czterolatka miała córkę.

    Czekam na kolejny rozdział, życzę duuużo weny i zapraszam do siebie:
    http://losyfinnickaiannie.blogspot.com/

    Pozdrawiam
    love dream

    OdpowiedzUsuń
  2. Alex ma wygrać!!! Świetny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń