Ostatnimi czasy postanowiliśmy z Allice, że zapoznamy się ze swoimi hobby nawzajem. Zaraziłem Allice grą na gitarze. Strasznie ją to wciągnęło i teraz każdą chwilę w domu spędza przy instrumencie. Teraz kolej na nią. Dziś idę na trening Taekwondo, a jutro jazda konna.
Rano obudził mnie krzyk i szturchnięcie. Allice skakała po mnie i chaotycznie wymachiwała rękoma.
-Wstawaj, Wstawaj! - krzyczała. -Bo się spóźnimy.
Mozolnie wypełzłem z łóżka. Alicce w dalszym ciągu skakała jak opętana.
Założyłem błękitną koszulę i dżinsy. Powoli zszedłem na dół i usiadłem przy stole w kuchni. Moja narzeczona rzuciła naleśnikiem w moją stronę. Placek przyczepił mi się do twarzy lepką stroną. Osmale zsunął się z mojej twarzy i spadł na spodnie. Zerwalem się z krzesła i porwałem Allice. Wytarłem twarz w sosie klonowym o jej bluzkę. Odepchnęła mnie i optrzepała ubranie. Przerzuciłem ją przez ramię o chciałem już wyjść, ale..,
-Nie teraz... ! - piszczy dziewczyna.
Odstawiam ją na ziemię, a ona udała naburmuszoną. Walnęła mnie w ramię z pięści. Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem gorąco w usta. Odwzajemniła pocałunek. Zabrałem się za zdejmowanie jej koszulki, ale od razu walnęła mnie po łapach.
* 1 godzinę później *
Lekko zdezorientowany wszedłem do szatni. Smród śmierdzących skarpet powalił mnie na kolana.
"Boże jak tu jedzie- tylko ta myśl krążyła mi po głowie."
Przebrałem się i wkroczyłem na dużą halę.
Cwiczylismy układy i różne kopnięcie i uderzenia oraz postawy. Trening bardzo przyjemny, ale nie wydaje mi się, abym to powtórzył. Jutro jazda konna. Trochę się bałem. Allice cały czas trajkotała jak fajnie jest cwałować po łące.
* Rano *
Obudził mnie zapach placków ziemniaczanych. Wyskoczyłem z łóżka, założyłem kapcie, szlafrok i poszedłem za zapachem.
-Wiedziałam, że się obudzisz. - uśmiechnęła się szeroko.
Objąłem ją w pasie od tyłu i pocałowałem w policzek, A ona się we mnie wtuliła.
-Kocham Cię... - wyszeptałem jej do ucha.
Złapała mnie jedną ręką za policzek i przysunęła do swojej głowy.
-Mmmauuu... - wszystkie trzy weszły do kuchni.
Odkleiłem się od narzeczonej i nalałem mleko kiciakom.
Szara kotka nie chciała podejść pojechałem ją lekko do przodu i podstawiałem do miski, ale uciekała.
-Roxy... nie bój. - uśmiechnąłem się ciepło wystawiając rękę.
-Jaka Roxy? - odezwała się Allice.
-No... Roxy.
-M G I E Ł K A! M G I E Ł K A! - powtarzała pouczająco,
-Roxy! - uśmiechnąłem się szeroko, a mała zamruczała. -Widzisz podoba się jej!
Allice westchnęła i postawiła talerz placków na stole.
Usiadłem momentalnie na krzesło i założyłem sobie śniadanie.
-O 13:00 na jazdę. - powiedziała z zapchanymi ustami i uśmiechnęła się głupio.
Roxy wyskoczyła mi na kolana i zaczęła się łasić.
-Hej Roxy. - Allice pogłaskała kociaka.
-Ha! A jednak. - uśmiechnąłem się zwycięsko.
Zrobiła złośliwą minę, która zawsze robi Kiedy przyznaje czyjąś rację. Cmoknąłem ją długo i z dużą ilością śliny. Wytarła policzek i pocałowała mnie tak samo.
-Wiesz jak Cię kocham! - mówiłem broniąc się przed pocałunkiem.
Wystawiłem Roxy przed siebie, a że Allice miała zamknięte oczy to pocałowała małą główkę kotki. Kiedy poczuła sierść momentalnie otworzyła oczy. Roxy położyła uszy i pokręciła łebkiem. Wtuliła się w moje ramię, a ja wybuchnąłem niepochamowanym śmiechem.
Moja narzeczona wzięła placek i wepchnęła mi to do ust.
O 12:58 przypomniałem sobie, że miałem jazdę.
-Jazda! - krzyknąłem i zerwałem się z uścisku Allice.
-Spokojnie... - złapała mnie za koszulę i posadziła na kanapie.
Usiadła mi na kolana i zaczęła całować szyję.
Patrzyłem na nią pytający, a ona się zaśmiała.
-Jesteśmy umówieni na 14:30
-To czemu powiedziałeś, że na 13:00?
Śmiała się głośno i nie odpowiadała.
"Ja jednak nigdy nie zrozumiem tych dziewczyn- teatralne przewróciłem oczami"
Pojechaliśmy do stajni. Kiedy wysiedliśmy z samochodu moim oczom ukazał się wielki padok po lewej stronie, a po prawej palenisko i altanka. Dalej za bramą podwórze przy padoku stodoła. Po drugiej stronie boksy dla koni. Było ich 4 ,a koni 9. Dwie źrebinki, cztery klacze, a reszta wałachów. Shanti i Wuria- źrebaki (jeden 3,5 A drugi 8 miesięcy) Worynia, Ola, Suma i Nimfa. Rezun, Wojomir i Cygan. Cygan i Olka to KF (kuc felijskiego).
Rezun jest koniem Allice. Kocha go nad życie, a czasem chyba nawet bardziej niż mnie. Jej koń jest ojcem Shanti i "mężem" Sumy. Wymiziała wszystkie konie i poszła po sprzęt do domu, który mieścił się na wprost bramy. Rezun jako jedyny jest WLKP, a reszta to MŁKP. Pokazała mi jak osiodłać konia. Dała mi Wojomira/Niuńka i siodło, ogłowie i czaprak. Zaraz potem przebiegł Caca (bernardyn) i Drops (kundel). Caca mało co mnie nie przewrócił. Miałem trochę problemów z osiodłaniem Niuńka, ale po czasie się udało. Wyjechaliśmy na padok. Allice wzięła mnie na sznurek, który przypięła do wędzidła mojego konia.
-Wygodne te siodła australijskie. - powiedziałem.
-Wiem! - uśmiechnęła się szeroko. -Też je uwielbiam. Dobra teraz kłus.
Trochę mnie telepało i kręciłem tyłkiem w siodle.
-Dobrze sobie radzisz! - mówiła dumnie.
* W domu *
Jak TKD nie zbyt mi pasowało tak jazdę konno bardzo polubiłem. Resztę dnia spędziliśmy na uczeniu się chwytów na gitarę. Miły wieczór przy kominku i z gitarą.
Fajny tylko że to nie jest już o Katniss i Peecie
OdpowiedzUsuńWiem! ;c Ale jakoś nie mam na nich pomysłów
UsuńSuper <3
OdpowiedzUsuńdziękuje! <3
UsuńJutro przybędę z komentarzem :)
OdpowiedzUsuńPrzybywam!!! Jak zapowiedziałam!!!
UsuńRozdział jest bardzo fajny!
Ale ja znów przyczepię się do wieku postaci w zakładce "postacie"...
Jeśli Finnick ma 47 lat to Katniss nie może mieć 34 lat, ponieważ między nimi jest różnica 7 lat, a nie 13 lat...
Poza tym Annie musi być młodsza od Finnicka co najmniej o rok :)
Tak... wiem... czepiam się szczegółów...
Teraz trochę o rozdziale... jest dobrze, podoba mi się pomysł z tym hobby, ale mam prośbę... staraj się nie używać skrótów, ponieważ nie wszyscy będą wiedzieć o co chodzi... akurat jeśli chodzi o jazdę konną to np. ja się trochę orientuję, bo jeżdżę już dość długo, ale są osoby, które nie znają się na jeździe konnej i one nie dadzą rady rozszyfrować tych skrótów :)
To tylko taka mała rada :)
Mistrzostwo świata było z tą Mgiełką... to było po prostu świetne :)
Szablon jest świetny :) Naprawdę bardzo mi się podoba... no i FINNICK♥♥♥ FINNICK W NAGŁÓWKU!!! ♥♥
Czekam na kolejny rozdział, życzę duuuuużo weny i zapraszam również do siebie:
http://losyfinnickaiannie.blogspot.com/
Pozdrawiam
love dream