sobota, 7 listopada 2015

Rozdział 24 "Tak bilsko, a tak daleko... "

10 komentarzy- nowy rozdział

* Oczami Cody'iego *
Razem z Willow pomogliśmy spakować isę Alex'owi i Allice.
Koło 8;00 wyjechali, a my zostaliśmy sami. Poszliśmy na plażę kiedy trwał jeszcze wschód słońca i bawiliśmy się jak dzieci w wodzie.
Po południu znów poszliśmy na plażę, a potem do restauracji. Zjedliśmy świeżo złowioną rybę z frytkami. Po obiedzie wybraliśmy się na spacer po mieście. Wieczorem zabrałem narzeczoną na kolację na statku, który pływał po morzu.
* Oczami Alex'a *
Przerażony wróciłem do domu. W szafie nie było ubrań Roberta co dowodziło temu, że tata jednak wrócił. Kiedy schodziłem po schodach usłyszałem hałas w kuchni. Z tym samym przerażeniem zwolniłem kroku. Allice złapała mnie za rękę i lekko się uśmiechnęła.
-Always... - szeptała mi do ucha.
Kiedy stanąłem w progu całkowicie mnie zamurowało. Praie zemdlałem, ale starałem się stać twardo. Ciemny blondyn odwrócił się w moją stronę i przenikliwie uśmiechnął. Mama wstała z krzesła i stanęła za mną. Oparła rękę na moim ramieniu i rozczochrała włosy. Allice i mama lekko popchnęły mnie w stronę ojca, a moje bezwładne ciało poleciało do przodu. Tata złapał mnie i odchylił do tyłu tak, abym mógł ustać.
Mama zaparzyła kawę i z pomocą mojej narzeczonej zrobiły kolację. Niezręczna cisza z mojej strony i dziwne uśmiechy ze strony ojca zaczęły mnie drażnić.
-Powiedź coś! - krzyczę wstając od stołu, ale zaraz się uspakajam.
Tata dalej siedzi i głupio się uśmiecha.
Zły wychodzę z kuchni, a matka patrzy na mnie pytająco. Za mną idzie ojciec. Ze stukotem siadam na kanapie i spuszczam głowę w dół.
-Synu... - mówi tata z radością w głosie.
Podnoszę głowę ze łzami w oczach. Tata rozchyla ramiona, a ja wpadam w jego objęcia. 
* 2 godziny później *
Nasze rozmowy w dalszym ciągu były niezręczne. Chciałem mu zdać tyle pytań, a on mi. Kiedy mama chwaliła się moimi talentami ojciec poprosił, abym zagrał coś na gitarze. Podszedłem do stojaka i wziąłem instrument. Zacząłem grać i od razu się wciągnąłem. Wszyscy bili brawo, a Allice podeszła i mnie pocałowała.
* Oczami Finnick'a *
Patrząc na mojego syna nie mogę uwierzyć... Niby tylko kilka lat, a jest już dorosły. Ma narzeczoną i kończy studia. Chciałem wynagrodzić mu w jakiś sposób te stracone lata bez ojca. Jesteśmy blisko, a jednocześnie daleko. Znamy się, ale i nie.
Pociąg jaki czułem, aby zobaczyć syna był większy niż chowanie się przed obowiązkami. Jaki czułem, aby jeszcze raz poczuć dotyk warg Annie na moich.
Alex i Allice wrócili do siebie do domu, a my zostaliśmy sami. Tego dnia zamieniłem ledwie dwa zdania z synem.
-Finnick... - odzywa się Annie.
Patrzę na nią błyszczącymi się oczami. Moja żona dalej nie mówi nic. Wpatrujemy się w siebie, a zaraz potem porywa nas namiętność i lądujemy na kanapie.
* Oczami Katniss *
Pierwszy wolny wieczór od lat... Dzieci u dziadków, a starszyzna w 4.
Razem z blondynem robimy sobie wspólną kąpiel. Cali pomarszczeni koło 2;56 wychodzimy z wanny. Peeta odnosi mnie do sypialni na rękach i składa na łóżku. Sam się przebiera, a ja w tym czasie ja zasypiam. Delikatnie przykrywa mnie kołdrą i kładzie się obok.

6 komentarzy: