środa, 4 listopada 2015

Rozdział 21 "Nowa szkoła"

5 komentarzy - nowy rozdział


Po kilku dniach zupełnie przyzwyczaiłam się do protezy. Czułam się jak bym miała normalnie nogę. Nie myślałam o tym, ani już jakoś specjalnie mi ona nie przeszkadzała.
Kiedy wypuścili mnie ze szpitala nadszedł czas, aby pójść do szkoły. Nie chciałam wracać... Chciałam, żeby Cody został i może nawet poszedł ze mną.
Niestety życie jest brutalne i poszłam sama.
* Rano *
-Willow! - usłyszałam krzyk mamy z dołu.
-Yyyyy... - mruczałam sama do siebie.
Nakryłam głowę kołdrą i nie miałam zamiaru wyjść. Miał być to mój pierwszy dzień w nowej szkole. Moja obawa był jedna; że przyjmą mnie tak jak nasza stara klasa Evie.
Evie do tej pory siedzi sama, w rogu i do nikogo się nie odzywa.
-Willow! - powtórzył się krzyk mamy.
-Nie! - wykrzyczałam najgłośniej jak umiałam.
Wyskoczyłam z łóżka i trochę chwiejnym krokiem jak co rano przez protezę podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej biało-czarny trochę za duży sweter i dżinsy. Czarne Converse i czarną czapkę w stylu beanie. Chciałam spuścić się na linie z szafy z okna i biec do lasu, ale...
-Willow? - mówił śmiesznie tata.
Speszona odwracam głowę i cofam nogę z ramy okna.
-Wiesz, że... - nie dokończył, bo zaczęłam płakać.
Lekko objął mnie ramieniem i przytulił.
-Nie... Ja nie chcę tam iść. - lamentowałam cicho w rogu łóżka.
Tata nie wiedział co powiedzieć. Głaskał mnie po plecach i po włosach.
-Nie... - skrzeczałam cicho z płaczu.
-Wiem, że to tru... - znów nie dokończył przeze mnie.
-Nie! Nie wiesz jak to jest być nowym! - powiedziałam o ton głośniej.
* Oczami Peety *
Ta rozmowa był trudniejsza, niż z Katniss. Pamiętam dobrze jak potraktowali nową dziewczynę u nas w klasie. Wiem, że przyszła dwa razy, a potem ślad po niej zaginął. Nikt jej niw widział, a nawet w domu jej nie było.
-Will... - wydusiłem z siebie to słowo.
-Nie Will. Tylko pozwól mi zostać. - prosiła ze łzami w oczach.
-Chciał bym. Ale musisz chodzić do szkoły. - uśmiechnąłem się lekko.
Brunetka odruchowo przytuliła się do mnie i wylała wszystkie łzy w moją nową koszulę.
-Willow! Jazda na dół! - wparowała zła Katniss.
Will jeszcze bardziej się do mnie przytuliła i schowała głowę w stronę ściany. Objąłem ją jednym ramieniem. Drugą ręką czesał jej włosy palcami.
-Willow. - Katniss złagodniała.
* Po rozmowie, Oczami Willow *
Bądź co bądź poszłam do szkoły. Po długiej rozmowie trochę spóźniona dojechałam na miejsce. Smutna, zła, rozdrażniona i Bóg wie co jeszcze wkroczyłam do szkoły. Nie wiedziałam gdzie mam iść. Gdzie mam lekcje. I co najgorsze nikogo nie znałam.
Kiedy znalazłam się pod klasą zapragnęłam, aby Cody był ze mną. Wszyscy o mnie szeptali. Patrzyli na mnie i wszyscy się oglądali. Po raz pierwszy w życiu moim zbawieniem był dzwonek na lekcję. Starszy mężczyzna, który wyglądał bardzo sympatycznie przyszedł zaraz po dzwonku. Obejrzał mnie od stóp do głów i otworzył drzwi.
Stałam jak kołek przy biurku i rozglądałam się po klasie.
-Dzień dobry! - mówił sympatycznie nauczyciel z uśmiechem jak tata.
Stałam dalej ze wzrokiem wbitym na sam koniec sali. Doszło do mnie jak dobrze ma Emily i Rye w domu. Jak dorosną to pójdą do tej szkoły i nie będą się przepisywać.
-Mamy w klasie nową koleżankę! - standardowo przedstawił mnie nauczyciel. -Przedstaw się nam. - zwrócił się do mnie.
Zmieszana nie wiedziałam co powiedzieć. Stałam dalej i wodziłam wzrokiem po wszystkich uczniach.
-Wi... - zaczęłam. -Willow. Willow Mellark. - oznajmiłam i stałam dalej jak słup.
Widziałam jak wszyscy szeptają coś pomiędzy sobą i spoglądają na mnie z pogardą, a część z podziwem i jeszcze inni ze współczuciem. Tej ostatniej grupy ludzi nie rozumiałam.
-Usiądź Willow. - zwrócił się nauczyciel z promiennym uśmiechem.
Ja dalej stałam i patrzyłam błagalnie na nauczyciela.
-Gdzie mam usiąść? - wydusiłam z siebie te słowa.
W ten sposób rozpoczęła się kłótnia. Szepty ustały, a nastąpił harmider. Wszyscy się przekrzykiwali do kogo mam usiąść.
-Wszyscy ciebie przyjmą. - uśmiechnął się prze miło. -Wybór należy do Ciebie! - oznajmił rozglądając się po klasie.
Zrobiłam to samo i już po chwili wiedziałam gdzie usiądę. Powoli podeszłam do cichej dziewczyny w okularach. Jej włosy spięte w kucyka miały kolor ciemnego blondu, a niebieskie oczy mocno się iskrzyły, czarne zerówki dodawały jej urody. Kiedy odsunęłam krzesło obok niej wywaliła na mnie oczy.
-Hej. - szepnęłam.
-Hhhh... Hej. - uśmiechnęła się szeroko.
Przez całą lekcję siedziała zadowolona i uśmiechnięta.
* Na przerwie *
Zbawczy dzwonek zadzwonił i wszyscy wybiegli z klasy. Podeszłam do biurka p.Collins'a i zaczekałam na Raychel.
-Idziemy? - zapytałam z uśmiechem.
-Ja? - zapytała zszokowana.
-Tak! - zaśmiałam się lekko z jej miny. -Nikogo innego nie ma.
-To idziemy. - i znów dziewczyna cały czas się uśmiechała.
* Po lekcjach *
Raychel siedział z boku murku z nosem w książce. Usiadłam obok i dokładnie się jej przyglądałam. W pewnym momencie zamknęła książkę i spojrzała na mnie.
-Ty na prawdę ze mną rozmawiasz?
Odpowiedziałam jej uśmiechem.
-Tak po prostu?
-Yhy. - odpowiedział
-Wow! - Reachel siedziała zadowolona.
Dalej siedziałyśmy i rozmawiałyśmy. Z kontekstu zdania wyrwał mnie klakson. To tata trąbił.
-To chyba po ciebie. - westchnęła w wskazała głową na samochód.
Spojrzałam raz na nią, a raz na tatę.
-Może chcesz iść do mnie? - wystrzeliłam.
Dziewczyna znów zrobiła wytrzeszcz.
-Ja? Jasne! - i pobiegłyśmy do auta.
Biegłyśmy przez zasypane śniegiem boisko.

8 komentarzy:

  1. Mój komentarz... znaczy ten właściwy, niemiłosiernie długi komentarz pojawi się tu za godzinę, albo dwie...
    Po co więc piszę ten? Bo chcę Cię poinformować, że jestem i czytam, ale nie mam teraz czasu na długi komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej!!! Już jestem i... piszę właściwy, niemiłosiernie długi komentarz, okej... zaczynamy!!

      Bardzo podoba mi się ten rozdział :) Fajnie, że Willow poszła do szkoły i znalazła przyjaciółkę :)
      No i bardzo fajne było to, kiedy Peeta rozmawiał z Willow... to było wprost urocze :)

      Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału, życzę Ci duuuużo weny i zapraszam do siebie:
      http://losyfinnickaiannie.blogspot.com/

      Pozdrawiam
      love dream

      Usuń
  2. Rozdział jest zarąbisty! Uwielbiam takie rozdziały... w sensie ,że ktoś idzie do szkoły i on się męczy nie ja. (wuut xd). Jak dla mnie Willow może częściej zabierać nas ze sobą do szkoły. Tak jak mówiłam - rozdział bardzo mi się podobał. I ten Peeta, taki tatuś <3 Aż się ciepło na sercu robi jak tak się troszczy o Willow ^^. Nie przedłużając... rozdział baaardzo fajny i czekam na next! :)
    Pozdrawiam, Yuuki (Yoo9622)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń